Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

ETRO - BARWNE OLFAKTORIE 1

Zapachy ETRO to dla entuzjasty perfum prawdziwa radość zamknięta we flakony. Producent - włoska rodzinna firma, znana głównie w produkcji wysokiej jakości materiałów tekstylnych - nie chce, by jej perfumy kwalifikować i szufladkować wg klasycznych kryteriów. Woli raczej, by wiązać je z kolorami i tak też je odbierać i opisywać. Zarówno barwa cieczy zamkniętych we flakonach, jak i same urokliwe flakony, ich design i etykiety mają tworzyć kolorową rzeczywistość zapachową ETRO, uzupełniającą lub rozwijającą ofertę przepięknych barwnych tkanin. Dodam, że flakony bardzo mi się podobają - proste kształty z gustownymi zdobieniami i białe szkło pozwalające cieszyć się - a jakże - kolorami ETRO! Pozostańmy więc w tej kolorowej konwencji wąchając kilka mniej lub bardziej popularnych propozycji zapachowych włoskich perfumiarzy, które mają zdecydowanie "obupłciowy" charakter.

Brązowa PATCHOULY - jak to paczula. Jest bardzo wyrazista, ziemista, lekko nadpleśniała. Z początki wcale niedaleko jej do hardcorowej wersji Villoresiego. Krótki czas na skórze udowadnia jednak, że kompozycja ETRO rozwijać się będzie w innym kierunku. Czas pozwala jej odetchnąć powietrzem, przez co paczula

staje się mniej "zadziorna", a bardziej ułożona i ucywilizowana. Łagodnieje po prostu i staje się paczulą piękną, ciepłą, lekko dymną. W tej postaci trwa przez kilka godzin. Finał to ujawnienie się ambry i wanilii, które ciepło i miodowo wieńczą dzieło. Paczula wg ETRO jest dość przystępna, ładna, nawet więcej niż ładna. Amatorzy paczuli padną jak sądzę z zachwytu. Jeśli natomiast ktoś nie przepada za jakże charakterystycznym aromatem tej niezwykłej rośliny, tę kompozycję powinien omijać z daleka. Jest tu raczej prosto i na temat, bez dorabiania zbędnej ideologii. Mi się podoba.

 

 

 

 

nuty głowy: pomarańcza, artemizja, bergamotka

nuty serca: drewno sandałowe, róża, geranium

nuty bazy: cyprys, ambra, paczula, wanilia, mięta, kadzidło

 

 

 

 

 

Zielone PALAIS JAMAIS - to wspaniały ziołowiec. Początek dosłownie powala eksplozją ziołowego bukietu. Czuję, że jestem "u siebie". Ziołowce to jedna z moich ulubionych - obok drewniaków i kadzidlaków - grup perfum. Po krótkim czasie czuję zielone liście herbaty, przez które przelatują smużki tlącego się dymu. Już wiem - PALAIS pachnie podobnie do NOMAD TEA CdG, tyle że jest mniej esencjonalne, delikatniejsze, z mniejszą ilością mięty i brązowego cukru. Jednak obie kompozycji wiele łączy. Podzielam znaleziony gdzieś w blogosferze pogląd, że PALAIS jest też olfaktorycznym krewnym YERBAMATE Villoresiego.

Tam jednak znajduje więcej "pudru", podczas gdy PALAIS jest czysty, niepudrowany, klarowny. Moim zdaniem to przede wszystkim kompozycja dla wielbicieli nut herbacianych i jako taką ją zapamiętam, ale nie tylko. Jest śliczna, zaokrąglona, z gatunku raczej "wszystkim podobających się" niż "wyindywidulaizowanych". Nie jest to absolutnie zarzut. To sama przyjemność powwąchiwać się czasem w tak ślicznie zestawioną mieszankę ziół. PALAIS rozwija się w kierunku wetiweru, ale snuje mi się tu po ok. 3 godzinach od aplikacji nutka jakby nieco mentolowa. Może to mięta, a może czarny pieprz? Nie ma ich w składzie, ale chłodny mentolowy powiew jest tu na pewno odczuwalny. Kompozycja idealna wprost na słoneczną ciepłą wiosnę (pomarzyć dobra rzecz) i upalne lato. Polecam zamiast ozonowych wodniaków!


 

 

nuty głowy: bergamotka, mandarynka, liście gorzkiej pomarańczy, jaśmin

nuty serca: kwiat tabaki, skóra

nuty bazy: wetiwer, mech dębu

piątek, 21 maja 2010, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw