Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

Parfum d Empire AZIYADE i WAZAMBA

Korsykańczyk Marc-Antonio Corticchiato - twórca, nos i mózg Parfum d'Empire - tworzy perfumy pod tą marką od 2003 roku. Jego oryginalny pomysł polega na nawiązywaniu - poprzez tworzone perfumy - do historycznych imperiów. W zwięzły sposób opisano to na stronie perfumerii Quality: "Corticchiato (...) Swój pierwszy zapach Eau de Gloire zadedykował najbardziej znanemu Korsykaninowi Napoleonowi Bonaparte. Wkrótce powstała Eau Suave zainspirowana kolekcją róż z oranżerii cesarzowej Józefiny oraz Ambre Russe – upojna woń szampana, wódki, cerkiewnego kadzidła i herbaty z samowaru, czyli Rosji ostatnich Romanowów. Następnie kolekcję wzbogacił świeży szyprowy Iskander, odwołujący się do imperium Aleksandra Macedońskiego oraz pełen erotyzmu skórzany Cuir Ottoman oddający atmosferę tureckiej łaźni. Perfumy i historia to nie wszystkie pasje Corticchiato, który jest także zawodowym dżokejem. Equistrius, nazwał imieniem swojego ukochanego wierzchowca, dedykując skomponowany wokół nuty drogocennego irysa zapach Starożytnemu Rzymowi, dla którego mieszkańców koń był totemem. W Fougère Bengale angielska świeżość lawendy, gorące nuty siana, tytoń, tonka, wanilia i paczula oddają atmosferę polowania na tygrysa w Indiach czasów królowej Wiktorii. Osmanthus Interdite zabiera nas w świat zmysłów, harmonii i medytacji; w duchowy wymiar cywilizacji chińskiej. Z kolei Yuzu Fou odwołuje się do serca japońskiej awangardy, gdzie szkło i stal przeplatają się z zielonymi ogrodami.  Dziesiątą kompozycją jest Aziyade: najbardziej prowokujący – jak zapewnia sam twórca – zapach w historii perfumiarstwa. To kwintesencja erotyzmu zawierająca w sobie afrodyzjaki wszystkich kultur świata."

Sam Corticchiato jest świetnie wykształconym perfumiarzem, także w zakresie historycznych aspektów sztuki perfumeryjnej. Tę unikatowa wiedzę wykorzystuje w swych kreacjach. Kilka z nich miałem dużą przyjemność testować i przyznać muszę, że urocze, proste flakony wypełnione są doprawdy niezwykłymi wonnościami.

AZIYADE - ta tajemnicza nazwa to imię bohaterki książki Pierre Loti pod takim tytułem (znanej również pod innym - "Konstantynopol"), pół-autobiograficznej powieści opartej na pamiętniku francuskiego oficera stacjonującego w 1876 w Grecji oraz Istambule. Azyiade - osiemnastoletnia dziewczyna z haremu i niespełniona, zakazana miłość Lotiego była inspiracją dla Corticchiatto przy tworzeniu tej uroczej - zaznaczę, że damskiej - kompozycji. Dlaczego tym razem poświęcam miejsce na męskim blogu na damskie perfumy? O tym nieco później.

Za każdym razem testując zapachową kompozycję w sposób naturalny szukam odniesień do znanych mi kompozycji. W przypadku AZIYADE moje skojarzenia natychmiast popłynęły w kierunku Lutensowskiego ARABIE. Dzieło Włocha jest jednak bardziej owocowe i mniej przyprawowe. Przez to bardziej kobiece. Zapach ten miały być w założeniu nad wyraz zmysłowy i erotyczny. Połączenie nut kulinarnych (z których większość to słodkie wonie suszonych i kandyzowanych owoców, uzupełnione o klasyczne przyprawy orientalne) z akcentami kadzidlano-żywicznymi, dało iście ujmujący efekt. Czy tak mogła pachnieć namiętna i zmysłowa niewiasta z tureckiego haremu? Tego nie wiem, ale mogłaby na pewno. Tym perfumom nie można odmówić orientalnego przepychu. Są bogate i gęste. Przy tym piękne. Lubieżnie piękne, a chwilami nawet nieco wyuzdane. Smakowite. Pobudzające męską fantazję. Imponujący zestaw nut i składników to chyba cecha charakterystyczna dzieł pana Corticchiatto. W efekcie tworzy on kompozycje gęste, pełne przepychu i często pozbawione ewidentnych konotacji płciowych. Jednak w przypadku AZIYADE nastąpił ewidentny przechył w stronę płci przepięknej. Nie są to bowiem perfumy dla mężczyzn. Z wyjątkiem tych, którzy z chęcią poczuliby je na skórze kobiet(y) z własnego haremu....A stąd już niedaleka droga do portfela, bo okazji do sprezentowania ukochanej perfum (i to jakich!) jest przecież bez liku. A AZIYADE nabiera prawdziwego uroku dopiero na kobiecie. Wiem, bo testowałem. 

nuty: granat, kandyzowany daktyl, migdał, pomarańcza, suszona śliwka, kardamon, cynamon, imbir, kmin egipski, szarańczyn strąkowy (drzewo karobowe), kadzidło frankońskie, wanilia, absolut z madagarskiej wanilii, paczula, piżmo, czystek

WAZAMBA - to afrykański instrument muzyczny używany podczas ceremonii inicjacji. Symbolizuje wewnętrzną podróż charakterystyczną dla wielu wielkich cywilizacji. Perfumy te to hołd oddany tradycji palenia kadzidła w celu oczyszczenia siebie i otoczenia. O ile AZYIADE można uznać za twór nieco wyuzdany, a nawet lubieżny, o tyle WAZAMBA jest bardziej uduchowiona, skupiona. Połączenie kadzideł różnych religii z nutami balsamicznymi i drzewnymi daje bardzo estetyczny efekt. Nie spodziewajmy się tu jednak czegoś na kształt słynnych kadzidlaków CdG czy dzieł DURBANO. Nie ma tu kadzidlanego dymu. Są natomiast żywice. Wiodącą rolę gra tu balsam jodłowy. Jednak jego iglasta natura została ubogacona poprzez żywiczne i drzewne składniki. Rzadko zdarza się, by w jedną kompozycję wciśnięto aż tyle żywic i kadzideł. Jest tu olibanum z Somalii, mirra z Kenii, opoponax z Etiopii, sandałowiec z Indii, cyprys z Maroka, wreszcie jodła i.....jabłoń. Zresztą w ogóle w WAZAMBA czuć nutę owocową. Charakterystyczne kandyzowane owoce zdają się być jednym z ulubionych składników twórcy. W efekcie WAZAMBA jest zaskakująco słodka i bardziej żywiczno-bakaliowa, niż kadzidlana. Przewodnia iglasta nuta powoduje, że zapach ten z powodzeniem może zagościć na męskiej skórze, pod warunkiem, że jej właściciel nie ma nic na przeciw bogatym, orientalnym kompozycjom z udziałem słodkości. Ja nie mam :-)        

nuty: somalijskie kadzidło, kenijska mirra, etiopski opoponax, indyjskie drewno sandałowe, marokański cyprys, labdanum, jabłoń, balsam jodłowy 

sobota, 27 marca 2010, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw

Komentarze
Gość: ele_gancki, *.net.stream.pl
2010/03/31 15:12:15
nie znasz się. ot co.