Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

Mont Blanc HOMME EXCEPTIONNEL

Jedno z ostatnich dzieło Harry'ego Fremonta (obecnie Firmenich), odpowiedzialnego za całą masę męskich i damskich mainstreamowych perfum, to Mont Blanc HOMME EXCEPTIONNEL. Perfumy pokrewne takim znajomym jak A*MEN Muglera, Tommy Bahama FOR MEN, Azzaro VISIT czy Armani ATTITUDE. Autor skroił ten zapach wg wszelkich prawideł nowoczesnej perfumerii. Czyli: ograniczona ewolucja (od początku poznajemy charakter zapachu i wiemy, że koniec nie będzie wiele odbiegał od początku), ugrzeczniona intensywność, średnia trwałość i jakiś jeden niebanalny składnik. Tu jest to popularna ostatnimi laty kawa, którą czuję w otwarciu. Miesza się tu ona ze słodkawym cytrusem (mandarynka). Z czasem aromat kawy ustępuje miejsca dominującemu w fazie serca imbirowi. Baza zapachu to znane z wielu nowoczesnych kompozycji połączenie dość ostrego syntetycznego piżma (jakże mu daleko do szlachetności piżma z Narciso Rodriguez FOR HIM!) zanurzonego w słodkawym, ambrowo-waniliowym roztworze. EXCEPTIONNEL wcale nie jest taki "nadzwyczajny", jak się nazywa (no chyba, że odnosi się to do mężczyzny go noszącego). Jest bardziej dziełem wysokiej klasy rzemiosła perfumeryjnego, aniżeli perfumeryjnej sztuki. To jest ta jakże istotna różnica, która powoduje, że jedne perfumy się zapamiętuje, a o innych szybko zapomina. EXCEPTIONNEL jest bardzo poprawną kompozycją, obliczoną może na nieco bardziej wymagających nabywców. Wpisuje się w panujący od kilku lat trend "kulinarny", ale go nie ubogaca, ale też i nie zuboża. Jedynie kontynuuje.  Także - bez rewelacji, choć przetestować było warto.

Przy tej okazji warto chyba zacytować samego Fremonta, który tak oto charakteryzuje współczesny proces kreacji produktu, jakim są perfumy: 

„Niestety w obecnych czasach suma pieniędzy przekazywana nam (perfumiarzom – przyp. autor) w celu stworzenia zapachu jest śmieszna w porównaniu z pieniędzmi przeznaczonymi na resztę działań i środków związanych z wprowadzeniem perfum na rynek. Perfumiarz ma do dyspozycji od 1/50 do 1/30 całkowitego budżetu produktu. W konsekwencji każda nowa kreacja jest tylko cieniem tego, czym mogłaby być, gdyby twórca miał więcej środków do dyspozycji i mógł wykorzystać pełen potencjał palety zapachów oraz stworzyć najlepsze proporcje, tak by charakterystyczny dla kompozycji akord był możliwie najlepszy.” „Można mieć najlepszego perfumiarza, ale jeśli nie masz odpowiednich (dobrych) składników, nie będziesz miał skończonego, dobrego produktu. Obecnie jeżeli już pojawia się coś rzeczywiście innego w perfumach, to jest to zwykle jakiś nowy naturalny produkt albo nowy składnik chemiczny.”

Powyższe cytaty pozostawię bez większego komentarza, może z wyjątkiem tego, że pieniądz rządzi, a koszty trza ciąć! Ale to "oczywista oczywistość".

Wracając do EXCEPTIONNEL - warto zatrzymać się chwilę przy flakonie. Moim zdaniem jest on bardzo udany. Dość masywny, z grubego, białego, transparentnego szkła, z ciekawymi okrągłymi szlifami i idealnie dopasowaną plastikową zatyczką. Na "posrebrzanym" łączeniu flakonu z zatyczką wygrawerowano gustownie nazwę firmy. Ciecz o bursztynowej barwie prezentuje się w tak wykonanej buteleczce bardzo klasowo i ekskluzywnie.

P.S. Właśnie rzuciłem okiem na portfolio Fremonta i znalazłem tam... Tommy Bahama For Men (2005). Czyli podobieństwa obu kompozycji nie są przypadkowe. Dodam więc, że Tommy Bahama uważam za bardziej udane niż Mont Blanc.

 

Nuty głowy: kawa, mandarynka, lawenda

Nuty serca: szałwia, mięta, imbir

Nuty bazy: piżmo, paczula, ambra, wanilia

twórca: Harry Fremont

rok wprowadzenia: 2008

moja klasyfikacja: uniwersalny, kawowo-korzenno-piżmowy, "bezpieczny", zachowawczy 

moja ocena w skali 1-6:

kompozycja: 3,5

trwałość: 3,5

flakon: 5

czwartek, 18 marca 2010, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw

Komentarze
2010/04/14 22:17:26
Kilka dni temu zakupiłem ten zapach, zachęcony opinią jednego z internautów, że jest on bardzo zbliżony do A*Men Muglera. Niestety poza ledwo wyczuwalnym aromatem kawy nie wiele wspólnego mają ze sobą te dwa zapachy (A*Men to jeden z moich ulubionych). Przeczytałem twoją recenzję i muszę się z nią zgodzić - zapach jest dość płaski. Ale nie to jest najgorsze. Zapach ten mnie drażni, a dokładnie mówiąc jedna nuta zapachowa, być może jest to syntetyczne piżmo (nie jestem znawcą zapachów). Jest to na tyle nieprzyjemna i intensywna nuta zapachowa, że jak najszybciej chcę ten zapach zmyć z siebie. Mimo kąpieli, na następny dzień nadal wyczuwałem ten dziwny zapach świdrujący w nosie, brrr. Za to flakon jest na prawdę ładny, elegancki, szkoda, że wnętrze kryje w sobie takiego potwora.