Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

Serge Lutens ARABIE EDP. Bakaliowe cudo.

ARABIE to jeden ze zdecydowanie najładniejszych "Lutensów", jakie znam. Orientalne przyprawy to zresztą ulubione olfaktoryczne rejony Serge'a i to się czuje. To prawdziwa uczta dla "wąchacza". Zaiste cudny, przebogaty i gęsty orientalny zapach.  Nieprzesadnie słodki i wspaniale przyprawowy. Będzie atrakcyjny, jak sądzę, dla wielbicieli męskiego OPIUM YSL , EGOISTE Chanela czy PI Givenchy (tyle że bez tych potężnych pokładów wanilii), ale i np. SABLES Annick Goutal czy pierwszych perfum Comme Des Garcons.  Ma też wiele wspólnego z niektórymi przynajmniej propozycjami PARFUM D'EMPIRE (np. AZIYADE, WAZAMBA czy FOUGERE BENGALE), które moim zdaniem jeszcze głębiej i szerzej eksplorują tematy przyprawowe, korzenne czy bakaliowe. "Arabię" docenią z pewnością także panie ceniące mocne, przyprawowe aromaty. 

Perfumy te bazują na mieszance suszonych owoców i orientalnych przypraw, podlanych żywiczno-drewnianym sosem. Mamy tu kandyzowane mandarynki, suszone figi i daktyle, mamy przyprawy w postaci goździka czy muszkatu.  Mamy wreszcie drewno cedrowe i sandałowe oraz benzoinę i żywice (mirra, labdanum). Szczyptę waniliowego aromatu zapewnia bazowy bób tonka. Wyczuwalne w pierwszych kilkunastu minutach suszone owoce z czasem ustępują akordowi przyprawowemu, by po kilku godzinach umościć się w postaci intensywnej, wyraźnej, pięknej i ciepłej bazy. Stanowi ona mieszankę waniliowo-benzoinową, jednak przełamaną mirrą i labdanum, co w efekcie powoduje, że akord bazowy nie jest typowym waniliowym ulepem. Ma ambrowo-balsamiczny, miodowy i jakby lekko dymny charakter.

ARABIE plasuje je się wysoko w moim prywatnym rankingu niszowców. Ten zapach jest naprawdę śliczny. Jego moc i intensywność jest co najmniej zadowalająca. Także trwałość nie rozczarowuje (spokojnie ponad 8 godzin). "Arabia" przez cały czas sprawia wrażenie jakby ogrzewała nosiciela, co czyni ją zapachem idealnym na obecną zimową (syberyjską rzekłbym nawet) aurę. Dziś rano termometry wskazywały - 23 Co (!). A co! W końcu jak globalne ocieplenie, to globalne ocieplenie! Dobrze, że jest czym ogrzać przemrożone nozdrza...

Nuty głowy: cedr, drewno sandałowe, kandyzowana skórka mandarynki, suszona figa, suszony daktyl,

Nuty serca: gałka muszkatołowa, kmin, goździk

Nuty bazy: liść laurowy, bób tonka, benzoina syjamska, mirra, labdanum

wtorek, 26 stycznia 2010, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw

Komentarze
iron-sabbath
2010/01/27 00:01:16
Przyznaję, że sprawiła mi radość Twoja recenzja.
Zwykle zadziwia mnie fakt, że ludzie wyczuwają w Arabie kurczakową nutę. Moja teoria jest taka, że to podstępna podświadomość dorabia mięso do curry, na zasadzie skojarzenia. A przecież bez tego skojarzenia, bez dorobionej "gęby" Arabie jest takie piękne i bogate.
-
fqjcior
2010/01/28 14:58:40
Cóż... Często zapachy wzbudzają silne skojarzenia, których trudno się wyzbyć. Choć wiem jak pachnie kurczak w curry, to ARABIE nie kojarzy mi się z nim. Inna sprawa, że tak silne skojarzenia uniemożliwiają możliwie zobiektywizowaną ocenę zapachu (o ile w ogóle taka jest możliwa). Poza tym trzeba też pamiętać, że każdy człowiek nieco innaczej odbiera te same aromaty, inaczej też na każdym pachną te same pefumy. To przecież w sumie wszystko chemia.