Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

CZECH & SPEAKE - tradycyjne brytyjskie wody toaletowe - część 1

Szczerze mówiąc przestałem już wierzyć, że kiedykolwiek dotrą do mnie zamówione dość dawno próbki wód kolońskich brytyjskiej marki CZECH & SPEAKE. Nie dalej jak wczoraj ze zniechęceniem zajrzałem na ich stronę internetową i po zalogowaniu się znalazłem swoje zamówienie oraz informację, że zamówienia próbek są realizowane, jednak ze sporym opóźnieniem. Przyczyna - nieprzewidziane duże zainteresowanie (!). Dziś ku mojemu zdumieniu w skrzynce na listy znalazłem kartonowy pakunek opatrzony niebieską naklejką "air mail" i danymi nadawcy. Serce zabiło szybciej. A jednak wysłali! Porządna i solidna angielska marka! Dodam - próbki wraz z ozdobnymi leafletami oraz katalogiem wód kolońskich (bo tak określa je sam producent) przesłane zostały nieodpłatnie. Wiem. W naszym kochanym kraju, gdzie "nic za darmo", brzmi to nieprawdopodobnie. A jednak. Wierzę, że i my dojrzejemy kiedyś do takich standardów handlowych...Wierzę też, że tego dożyję ;-) No i być może jestem naiwny.

CZECH & SPEAKE to brytyjska marka ekskluzywnego wyposażenia do łazienek, istniejąca od 1978 roku najpierw jako sklep - galeria, a następnie również jako producent. W roku 1980 pod tą marką zaprezentowano - jako uzupełnienie oferty - linię aromatyczna pod nazwą NO. 88 (numer pod którym na londyńskiej Jermyn Street znajduje się pierwszy sklep CZ&S). Kolekcja zapachowa jest sukcesywnie rozwijana po dzień dzisiejszy. Zapachy tworzone są przez dwa nosy: Shirley Brodi i Johna Stephena i określane jako cologne, jednak ich moc i stężenie świadczą o tym, że mamy do czynienia z rasowymi wodami toaletowymi. Większość z nich jest adresowana do obu płci, nie są to jednak unisexy w rodzaju CK ONE. Pachnidła uzupełniane są linią mydeł, kadzidełek i świec zapachowych. Na dzień dzisiejszy zapachową ofertę CZECH & SPEAKE tworzy dziewięć kompozycji. Dziś powąchamy pierwsze trzy.

NO. 88 - pierwsza, klasyczna już kompozycja CZ&S z 1980 roku, mieszanina nut cytrusowych i kwiatowych, uzupełniona ciepłą bazą wetiwerowo-sandałową. Bardzo specyficzny i oryginalny to zapach. Zaczyna sie mocno, intensywnie. Cytrusy zmieszane z różą. Wyraźna różana nuta mogłaby sugerować damski charakter NO. 88. Nic bardziej mylnego. Już po kilku pierwszych minutach zaczyna się robić nieco ziołowo, czuję tu lawendę, choć nie wymienia jej się w spisie nut. Po dłuższym czasie krystalizuje się kwiatowy akord bazowy. Bo NO. 88 do samego końca pachnie ciemnymi kwiatami, przy czym im bliżej finiszu, tym więcej sandałowca. Nie jest to typowo damski zapach, nie jest też klasycznie męski. No i nie jest to uniseks w typie Kleina. Czymże więc jest? Ano - jest to CZECH & SPEAKE NO. 88! Trzeba go po prostu samemu doświadczyć.

nuty głowy: bergamotka

nuty serca: geranium, róża, robinia akacjowa, plumeria (frangipani)

nuty bazy: wetiwer, drewno sandałowe

 

FRANKINCENSE AND MYRRH - subtelna, orientalna mieszanka ciepłego kadzidła frankońskiego, ostrej mirry i drewnianej bazy cedrowo-sandałowej. Wbrew groźnej nazwie jest to kompozycja nad wyraz stonowana, delikatna, pozbawiona wyrazistych nut kwiatowych, co czyni ją wyjątkową w ofercie CZ&S. W akordzie głowy czuję wyraźnie lawendę, mimo że w spisie nut występuje ona tylko w akordzie bazy, co jest co najmniej dziwne, bowiem w bazie lawendy nie czuję absolutnie! W każdym razie po tym lawendowym otwarciu następuje ocieplenie kompozycji. Pojawiają się delikatne nuty drewniane i balsamiczne. Nie ma tu jednak (przynajmniej ja nie czuję) kadzidła frankońskiego. Zaraz, zaraz.... Chyba jednak jest, ale dobrze zakamuflowane wśród słodkawych nut cedru i sandału. Całość pachnie troszkę jak 10 Corso Como, tyle że pozbawione kwaśnawej, "siuśkowej" nuty oud. Im dalej, tym lepiej. Zaczyna mi się podobać. Nie spodziewajmy się tu jednak kadzidła na miarę najlepszych niszowych kadzidlaków (by tym razem uniknąć wymieniania konkretnych nazw). W zasadzie to niewiele tu kadzidła. Więcej nut drewnianych i balsamicznych. Brakuje trochę mocy i wyrazu. Jest bardzo bezpiecznie, niekontrowersyjnie i komfortowo, czyli po angielsku. Nie znaczy to, że źle. Przeciwnie. To bardzo pozytywna kompozycja. Ciekawa odmiana na tle hardcorowych niszowych kadzidlaków.

nuty głowy: cytryna, pomarańcza, gorzka pomarańcza, bazylia, szałwia

nuty serca: mirra, rumianek, papryka, nuty drewniane

nuty bazy: olibanum, lawenda, cedr, drewno sandałowe

  

NEROLI (1981 r.) to niezwykle prosta w konstrukcji, świeża, lekka i śliczna cytrusowo-kwiatowa kompozycja złożona głównie z białego kwiatu gorzkiej pomarańczy (neroli) oraz kwiatu ylang ylang uzupełnionych o aromat owoców pomarańczy w akordzie głowy.  Delikatny, niekwaśny cytrusowy akord głowy jest pięknym, orzeźwiającym wstępem do tej nieprzeciętnej olfaktorycznej mieszanki, która swym charakterem zbliżona jest do Eau Sauvage DIORA. Po kilkudziesięciu sekundach cytrusy łagodnieją i pojawia się doprawdy nieprzeciętnej urody nuta neroli. Jest po prostu urzekająco piękna, przy tym bardzo delikatna i zwiewna. Akord bazy w sposób niezwykły dopełnia całości tych perfum. To mistrzostwo perfumeryjnej prostoty. Po prostu nie mogę oderwać nosa od wypachnionej NEROLI skóry. Jest w niej tyle klasyki, historii. To kwintesencja ponadczasowej, eleganckiej, męskiej kwiatowej wody toaletowej. Nie tak ostra jak legendarny Sauvage (uzbrojony przecież dodatkowo w lawendę, której tu próżno szukać), jest bardziej subtelna, szlachetna. Ma więcej klasy. Po mocnym początku łagodnieje, więc sugestia by nie obawiać się użycia jej w większych ilościach wydaje się być jak najbardziej uzasadniona. Sądzę, że to świetny zapach na ciepłe dni. W letnie poranki musi wprawiać w cudny nastrój. Wg mnie NEROLI to idealna pozycja dla zdecydowanie dojrzałych mężczyzn (po 60-ce). Będąc starszym panem chciałbym używać NEROLI. Elegancki byłby ze mnie dziadek :-) Młodzieży NEROLI nie polecam. Bo to zwyczajnie perfumy nie dla nich. Ale na prezent dla taty lub dziadka - idealne! Jako ciekawostkę dodam, że wg historycznych plotek perfumy o zapachu neroli były ulubioną kompozycją Napoleona Bonaparte. 

nuty głowy: pomarańcza

nuty serca: neroli

nuty bazy: ylang ylang

c.d.n.

środa, 02 grudnia 2009, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw

Komentarze
Gość: eyesocketone@gmail.com, *.acn.waw.pl
2010/06/23 20:40:01
Czy ktoś wie jaki inny zapach przypomina ZECH & SPEAKE NO. 88???
Nie mam go nie wiem jak pachnie ale czytalem wiele opini pozytywnych i zastanawiam sie gdzie on sie miesci jaki znany zapach przypomina mniej wiecej...