Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

OLIVIER DURBANO "Parfumes De Pierres Poemes". Perfumy inspirowane szlachetnymi minerałami. Część 3 - Ametyst

W swej chronologicznie drugiej kompozycji pod tytułem AMETHYST Olivier Durbano mocno zmienił kierunek poszukiwań znany z debiutanckiego ROCK CRYSTAL i odszedł od kadzidlano-dymnych nut na rzecz świeżych, ulotnych nut owocowych i kwiatowych. To zdecydowanie najlżejsza, najbardziej zwiewna kompozycja z kamiennej czwórki, jaką dotąd poznałem. Również chyba najmniej męska (choć rzecz jasna facet może ją z powodzeniem nosić!) i najbardziej letnia, w sensie pory roku, aury najbardziej odpowiedniej do noszenia. To mocno inny Durbano, szczególnie mając na uwadze charakter jego pozostałych kompozycji, jednak niemniej fascynujący. W ametystowym otwarciu dominują świeże, lekkie nuty owocowe. Czujemy miksturę cytrusów (bergamotka), malin (ale nie ulepkowatych) i słodkich czerwonych winogoron, niezwykle delikatnie obsypanych pieprzem. Początek przykuwa uwagę, jak zawsze w przypadku arcydzieł Durbano. W miarę upływu czasu z pomiędzy owocowych nut wyłania się (a jednak!) niezwykle subtelne (!) durbanowskie kadzidło wplecione w drewniane nutki palisandru. Ten kadzidlano-palisandrowy konglomerat nie jest jednak obecny bez przerwy, a raczej pojawia się i znika co pewien czas, "wymieniając się pozycjami" z kwiatową częścią akordu serca (jaśmin plus irys, jak domniemam, choć typowego odurzającego jaśminu tu nie czuję). Ta swoista gra akordów nie trwa jednak długo, a kompozycja dość szybko zmierza w kierunku bardzo, ale to bardzo delikatnej piżmowo-waniliowej bazy.

 A teraz uwaga:

Interpretacja: Ametyst - kamień wstrzemięźliwości - wg Wikipedii: :"Nazwa pochodzi z greckiego i oznacza "trzeźwy" (a – nie, méthystos – pijany), bo według greckich wierzeń, picie wina z czar ametystowych zabezpieczało pijącego przed upiciem się" albo nawet więcej - pijaństwem. Czyżby tym razem Durabano "puszczał do nas oko" i w zamierzony sposób umieścił w swej kompozycji nutę winogrona (grape) - podstawowego przecież surowca winiarskiego - by w sposób historyczno-magiczny połączyć zapach z ametystem - kamieniem, który wg antycznych wierzeń zabezpieczał m.in. przed upijaniem się winem i nieporządanymi skutkami picia go w nadmiernych ilościach? Niedorzeczne? Przypadkowe? Nie wierzę. Idąc dalej - czyż delikatny i ultrasubtelny charakter AMETHYST nie licuje z inną cechą przypisywaną temu kryształowi -wstrzemięźliwością?   

Durbano funduje mi swymi "Parfums De Pierres  Poemes" wspaniałą olfaktoryczno-intelektualną zabawę. Kolejny raz zachwyca mnie. Tym razem nawet bardziej tymi skrytymi znaczeniami i powiązaniami, niż samym zapachem, choć nie potrafię odmówić AMETHYST uroku i oryginalności.  Jest w sumie piękny, aczkolwiek nie narobił w mej głowie takiego rumoru jak BLACK TOURMALINE czy JADE i nie zachwyca mnie aż tak jak ROCK CRYSTAL. Jeżeli jednak ktoś ceni zapachy niebanalne, ale jednocześnie delikatne i nienarzucające się, z tendencją do szybkiego zmieniania się w ledwo wyczuwalną acz intrugującą mgiełkę, AMETHYST jest dla niego. Choć ja jestem zdania, że mimo wszystko jest bardziej dla niej...

  • Nuty głowy: bergamotka, pieprz, winogrono, malina,
  • Nuty serca: kadzidło, drewno palisandrowe, jaśmin, irys,
  • Nuty bazy: ambra roślinna, drewno sandałowe, piżmo, wanilia

wtorek, 13 października 2009, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw