Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

Drewno gwajakowe w perfumach Tesori dOriente i M. Micallef

Chciałem napisać, że drewno gwajakowe to cenny i przez to pewnie dość rzadki w perfumeryjnych recepturach składnik. Jednak, gdy poszperałem trochę więcej na fachowych portalach i serwisach, okazało się, że zdążył on już zasilić całkiem pokaźną liczbę kompozycji zarówno designerskich jak i niszowych. Gwajakowiec - jeśli już obecny w perfumach, bywa zwykle umieszczany w niewielkiej ilości w bazie perfum (np. YSL Rive Gauche Pour Homme, Victior & Rolf Antidote, Azzaro Visit For Men, Kezno Jungle Homme, Armani Code PH by wymienić kilka bardziej znanych). Czasem otwiera kompozycję, jak w przypadku Miel De Bois Serge'a Lutensa. Rzadko jednak jest tematem przewodnim perfum, jak to stało się w przypadku niskobudżetowego Tesori d'Oriente LEGNO DI GUAJACO i niszowego GAIAC M. Micallef.

Zanim jednak moje wrażenia z obcowania z tymi perfumami, kilka zdań o samym drewnie gwajakowym i drzewie, z którego pochodzi, czyli gwajakowcu. Drzewo to pochodzi z Ameryki Południowej. Za Wikipedią:

"W medycynie gwajakowiec znajduje wszechstronne zastosowanie, dlatego też zwany jest już od czasów starożytnych lignum vitae, czyli drzewem życia. Np. gumę z drewna gwajakowca używano w leczeniu syfilisu. Żywica ma również działanie przeciwartretyczne i przeciwkaszlowe. W Polsce wszystkim dobrze znany jest specyficzny smak syropu Guajazyl. Podobny ma wino Campari.(...)

Drewno gwajakowca jest jednym z najtwardszych i najbardziej odpornych gatunków. Jego gęstość to 1,28 do 1,37 g/cm³ - tonie w wodzie. Używa się go do specjalnych celów, np. do wytwarzania ciężkich kul, a także baili - elementów bramki do gry w krykieta. Z powodu swoich własności drewno gwajakowe było również używane jako materiał łożyskowy w połączeniach mechanicznych (np. mechanicznych maszynach do szycia) lub okrętowych łożyskach wału napędowego śruby."

Trzeba przyznać, że gwajakowiec to niezwykłe drzewo, którego właściwości są - jak widać - od dawien dawna szeroko wykorzystywane przez ludzi. Od niedawna zaś (bo od lat 90-tych ubiegłego wieku) gwajakowiec znalazł swe zastosowanie także w sztuce perfumeryjnej.  Gwajakowy destylat otrzymuje się poprzez destylację parową. Olfaktorycznie nuta gwajaku ma charakter drewniany, balsamiczny i lekko dymny. Znana jest ze swych wzmacniających i utrwalających właściwości wobec innych perfumeryjnych składników: drewna sandałowego i wanilii, którym dodatkowo nadaje naturalnego charakteru.

No a jak to pachnie?

Tesori d'Oriente LEGNO DI GUAJACO - syntetyczna symulacja gwajakowca

Dotąd nie mam pojęcia, kto stoi za serią kosmetyków pod nazwą Tesori d'Oriente i w ogóle co to takiego. Ze 2 lata temu zaintrygowany ich wodami toaletowymi i zwiedziony niskimi cenami zamówiłem m.in. wodę LEGNO DI GUAJACO na próbę.  

Zapach pozytywnie zaskoczył mnie nieznanymi mi dotąd nutami oraz przyzwoitą trwałością. Jednak oprócz kilkunastu użyć domowych, nigdy nie odważyłem się go nosić szerzej. Choć w sumie nie jest to zły zapach, to jednak razi troszkę syntetycznością i dziwną, trudną do zidentyfikowania nutą, szczególnie przez pierwsze powiedzmy 20-30 minut. Na pewno warto poczekać na akord bazy, który jest najlepszym momentem "Guajaco" i to chyba podwyższa moją ogólną ocenę tych perfum. W końcu akord bazy to ten zasadniczy, który najdłużej trwa i dobrze to świadczy o całości, gdy jest on dobrze skomponowany. A tu akord ten mocno przypomina dominujące nuty Armani (Black) Code PH (!). Reasumując Legno Di Guajaco wart jest choć pobieżengo poznania. W końcu to perfumy nt. drewna gwajakowego... No i pachną nienajgorzej. Szczególnie za tą cenę. A jeśli ktoś woli więcej i lepiej na podobny temat, to (Black) Code Armaniego będzie rozwiązaniem.

M. Micallef Les Exclusifs GAIAC - szlachetna drewniania woń zamknięta w przepięknym flakonie

Geoffrey Newman jako - było nie było - twórca kompozycji niszowych, do tego lubujący się w aromatach drzewnych i drewnianych, zrobił z drewna gwajakowego temat swej kompozycji. Efekt jego starań to bardzo przystępna, dająca się lubić od pierwszego kontaktu, słodkawa, nieco miodowa, balsamiczno-drzewna kompozycja. Choć nie dedykowana żadnej płci, ma moim zdaniem raczej męski charakter.  GAIAC jest subtelny, trzyma się blisko skóry, ma zadowalającą trwałość (spokojnie 8 godzin). Nosi się go nadzwyczaj komfortowo. Składniki dobrane są w bardzo harmonijny sposób. Rozwój zapachu jest raczej ograniczony, nie ma rewolucji, jest bardzo powolna ewolucja. Gdy GAIAC już osiądzie na skórze, zaczyna promieniować lekko przyprawowym aromatem (wyraźny goździk).  Zaś po kilku godzinach od aplikacji, gdy wydaje się, że za chwilę GAIAC przestanie istnieć, zaczyna on emitować delikatną, niezwykle uroczą, jakby kwiatową aurę.  Z opisu nut wynika, że kwiaty są tu raczej w fazie serca, ale ja je czuję w bazie... A może po prostu GAIAC rozwija sie tak powoli, że dopiero po kilku godzinach wyczuwalny jest w pełni kwiatowy akord serca?  Cóż, nie jest to w tym momencie istotne. GAIAC to - jak na niszę - rzecz bardzo przyjemna dla nosa. Niekontrowersyjna. Noszony czy to przez pana, czy przez panią, nie powinien zmęczyć ani nosiciela, ani otoczenia. Przeciwnie - ma wszelkie cechy potrzebne, by zachwycić i jednych i drugich. I to nie tylko zapachowych maniaków. No i w zestawieniu z Legno Di Guajaco powala głębią , naturalnością i szlachetnością. Ale tego chyba należy się spodziewać po - było nie było - substancji 20 krotnie (!!!) droższej... 

 

Wato wspomnieć na koniec, że perfumy marki M. Micallef to nie tylko zapachy komponowane przez Newmana. To także niezwykłe flakony - dzieła sztuki autorstwa jego żony Martine Micallef.  Przyznam, że w przypadku GAIAC zapach i flakon tworzą idealną, harmonijną całość. Naprawdę piękne...

Nuty głowy: bergamotka (świeża)
Nuty serca: jaśmin, goździk (aromatyczna, kwiatowa)
Nuty bazy: drewno gwajakowe, wanilia (drzewna)

wtorek, 20 października 2009, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw

Komentarze
Gość: hariko, *.chello.pl
2010/01/28 18:31:01
prosba do wlasciciela bloga o kontakt ze mna /o ile to mozliwe/ chodzi mi o pomoc w wyborze kolejnego zapachu, hariko@interia.pl
-
2010/04/15 16:36:01
A ja nawiąże do niezwykłego drzewa, jakim jest gwajakowiec, zwany w Ameryce Pd. Palo Santo, jako, ze swego czasu trochę sie nim interesowałem. Najwięcej drzew Palo Santo można spotkać na zachodnim wybrzeżu Ekwadoru, gdzie od stycznia do czerwca słonawe powietrze nadmorskiego wybrzeża wypełnia zapach Palo Santo.
Nadmierna eksploatacja drzew w Ameryce Pd, a szczególnie w Ekwadorze doprowadziła do zaniku populacji tych wyjątkowych drzew. Obecnie drzewa te są pod ochroną. Istnieje zakaz wycinki Palo Santo, zbierać i przetwarzać można jedynie obumarłe pnie lub opadłe gałęzie. Każdy kawałek drewna jest wykorzystywany (albo do destylacji, albo palony jako kadzidło). Ciekawostką jest, że dopiero po kilku latach od śmierci drzewa, w osobnikach męskich tego gatunku, w procesie próchnienia tworzy się żywica i uwalnia swój zapach. Świeżo ścięte drzewa nie zawierają żywicy. Mówi się, że to duch drzewa po jego śmierci wydostaje się z niego i przechodzi w żywicę. Żywica w Palo Santo ma zapach sosnowo-cytrusowy, lekko słodkawy.
Drogą destylacji wytwarza się z żywicy żółty olej. Choć istnieje kilka gatunków, znanych jako Palo Santo, leczniczy olejek jest produkowany jednak wyłącznie z gatunku Bursera graveolens. Jest on bogaty w seskwiterpeny, monoterpeny, alfa-pinen, limonen (do 75%), i przypomina swoim składem drzewo sandałowe.
Palo Santo jest tradycyjnie używane w Ameryce Pd jako środek antyseptyczny, do usuwania zanieczyszczeń z powierzchni skóry, leczenia trądziku. Olej z Palo Santo przyspiesza gojenie ran, leczy bóle mięśni i stawów, bóle głowy, migreny, łagodzi kaszel i ataki astmy (gwajakol wchodzący w skład żywicy działa wykrztuśnie). Ma też działanie przeciwdepresyjne. Dym z Palo Santo stosuje się w Ameryce Pd do wypędzania z domów "złej energii", a jego zapach odstrasza komary i inne owady. Olejek z Palo Santo stosuje się też w aromaterapia (podczas medytacji) jak również dla podniesienia koncentracji podczas uczenia się.
Ja na codzień używam matero z drewna Palo Santo do picia naparu z Yerba Mate. Jego zapach jest niesamowity. Do tego stopnia zawładnął moim nosem, że zacząłem szukać zapachów na bazie Palo Santo i znalazłem coś takiego - www.materkowo.com/amor-america-palo-santo-100ml-p-767.html
Niestety perfumy te są trochę za drogie jak dla mnie, ale może kiedyś uda mi się je zdobyć.