Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

"Rêverie au jardin" - wymarzony ogród Andy Tauera

Mistrz Andy tym razem "wziął na warsztat" nieśmiertelny i niezwykle tradycyjny składnik perfum - lawendę. Jak zwykle jednak nie stworzył na jego bazie tradycyjnej, zwykłej kompozycji, tylko wyczarował magiczną miksturę o orientalnym charakterze.

  Gęsta to ciecz, po brzegi wypełniona aromatami, jak wszystkie dzieła Tauera. Intensywna, pełna, barokowo bogata, powalająca mocą, głębią i oryginalnym pięknem. Ogród marzeń to ogród w Prowansji. Miejsce, w którym najpiękniej pachnąca lawenda świata miesza swą woń z królewskim aromatem róży - tak lubianym składnikiem Tauera. Mamy tu bowiem naprawdę niebylejakie składniki, bez których ta kompozycja nie miała by w sobie tyle głębi i tajemniczego piękna. Autentyczny absolut z bułgarskiej róży, lawenda z francuskich gór, kadzidło frankońskie z Indii. To robi wrażnie. Sam autor opisuje, że fascynuje go woń lawendy w każdym jej aspekcie tj. od ziołowych i zielonych nut, poprzez słodkie, czyste kwiaty, aż po wibrujące, żywe akordy drzewne. I to całe spektrum lawendy chciał oddać w swej kompozycji. Czy mu się to udało? Ja tego ocenić nie potrafię.

Ewolucja zapachu jest bardzo powolna. Dużo czasu musi upłynąć, byśmy poznali kolejne fazy życia Rêverie au jardin. Początek to bezdyskusyjna dominacja lawendy. Jak przystało na głównego bohatera, jest ona niezwykle piękna i sugestywna. Nie ma jednak ostrego, gryzącego charakteru, bowiem Mistrz złagodził ją innymi składnikami (galbanum, róża, jodła). Tak czy inaczej lawenda dominuje na tym etapie, ale jest to jej ziołowa odsłona. Po kilkudziesięciu minutach cudowna prowansalska woń zanika, by ustąpić miejsca intrygującemu, orientalnemu akordowi piżmowo-ambrowemu, który w moim przekonaniu jednoznacznie potwierdza, że "Reverie..." jest zapachem o charakterze bardziej męskim niż kobiecym. Piżmo jest lekko ostre, jednak dalekie od znanej mi dotąd syntetycznej, duszącej woni, często spotykanej w massmarketowych męskich perfumach. Finał to nieznaczna modyfikacja akordu serca. Nie zauważam tu jakichś znacznych zmian, ale może to kwestia dogłębniejszej olfaktorycznej analizy. W każdym razie całość staje się na końcu jakby nieco cierpka, gorzkawa, przez co intrygująca.

Jak zwykle w przypadku dzieł Szwajcara czuję pasję, wizję, które uzupełnione starannie dobranymi składnikami najwyższej jakości dają w efekcie zapach - marzenie, inny niż wszystko, co dotąd dane mi było wąchać. Nie dość mam słów zachwytu, gdy obcuję z perfumami Andy Tauera. Są genialne. Taki też jest "Rêverie au jardin". Wierzę, że tak pachnie Jego ogród marzeń.   

 

Nuty głowy: francuska wysokogórska lawenda, galbanum, balsam jodłowy, bergamotka, absolut róży bułgarskiej
Nuty serca: piżmo, ambra, indyjskie kadzidło frankońskie (olibanum), korzeń irysa                                                                                    Nuty bazy: wetiwer, bób tonka, ambra, wanilia, mech dębu, drewno sandałowe, drewno cedrowe

poniedziałek, 07 września 2009, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw