Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

CARON - tradycjne francuskie męskie perfumy

CARON to paryski dom perfumeryjny z długą, bo ponad 100 letnią tradycją. Mimo to jego aktualna męska oferta - w przeciwnieństwie do obszernej damskej -  sprowadza się do zaledwie pięciu kompozycji, z których najbardziej znaną jest legendarna POUR UN HOMME. Rzecz powstała w 1934 roku z winy niejakiego Ernesta Daltroffa, założyciela i twórcy marki CARON (1904 rok).

Okazało się, że oparte na lawendowej i waniliowej nucie (co za prostota!) POUR UN HOMME przetrwało dziesiątki lat i pewnie wkroczyło w nowe milenium. Wciaż jest w ofercie CARONA (ostatnio nowa kampania reklamowa, a do tego nowa wersja L'IMPACT) i wciąż cieszy się uznaniem mężczyzn. Po kilkunastokrotnych testach na sobie muszę przyznać, że ta zielonkawa ciecz faktycznie nieźle oparła się upływającemu czasowi. Nie sprawia wrażenia "staromodnej", a lat temu - bagatela - 75 (!) musiała powalać wizjonerstwem i nowoczesnością. Dla mnie najlepiej sprawdza się jako zapach do snu. Relaksujące właściwości lawendy są nie do przecenienia. Jednak chyba na razie nie skusiłbym się na noszenie POUR UN HOMME na codzień. Ale gdy dorosnę, to kto wie :) Tak czy inaczej chylę czoła przed tym epokowym perfumiarskim dziełem Daltroffa. Dodać wypada, że zapach to raczej subtelny o skromnej 4 godzinnej trwałości.

Główne nuty: lawenda, wanilia

LE 3eme HOMME (Third Man) to trzeci chronologicznie męski zapach CARONA z 1985 roku, po POUR UN HOMME oraz enigmatycznym YATAGANie z 1976 roku (nota bene wciąż poszukuję choćby próbki/ dekantu YATAGANa, niestety bez powodzenia). Na niedawno odświeżonej stronie CARONA akordy LE 3me są opisane bardzo lakonicznie: cytryna, kolendra, mech dębu. Ja jednak wyczuwam na początku poza słodkawymi cytrusami tradycyjny dla CARONA składnik - lawendę. Później cytrynowa nuta faktycznie przełamana zostaje przez ewidentnie ziołowy, kuchenny aromat, który prowadzi wprost do kwiatowej nuty serca (nie tak znowu częstej w męskich perfumach). Wraz z upływem czasu zanikają aromaty lawendy i kwiatów, a górę bierze piżmowo-ambrowa słodkawa baza. Trwałość przyzwoita - ok. 6 godzin. LE 3me to olfaktoryczny kuzyn CHANEL POUR MONSIEUR, PIERRE CARDIN POUR MONSIEUR i kilku im podobnych, ale ma też sporo wspólnego z HERITAGE GUERLAIN czy DAVIDOFF  ZINO poprzez obecne nuty kwiatowe. Pasuje mi raczej do dojrzałych mężczyzn (powiedzmy, że po 60-ce ;-). Jest w swym charakterze zdecydowanie bardziej "oldskulowy", a nawet staromodny, niż jego o 50 lat młodszy zielony przodek. Trzeba też dodać, że jest bezsprzecznie oryginalny i wyjątkowy. Third Man jest dostojny, elegancki, zrównoważony, ma klasę i nikomu niczego nie musi już udowadniać....  Jest też ultramęski. Bez dwóch zdań.

Nuty głowy: lawenda, rozmaryn, anyż, bergamotka

Nuty serca: geranium, jaśmin, róża, paproć, goździk,

Nuty bazy: ambra, piżmo, mech, drewno cedrowe, paczula, bób tonka, wanilia

Najnowsza (pomijając L'IMPACT) męska kompozycja CARONA pojawiła się w 2000 roku. Prowokująca nazwa L'ANARCHISTE wydaje się cokolwiek intrygująca i dość obiecująca. Czego można się spodziewać? To tak naprawdę kwestia wyobraźni. Oczekiwałoby się czegoś wywrotowego albo choć trochę przełamującego to, do czego perfumeryjny przemysł nas w ostatnich latach przyzwyczaił. W mojej ocenie L'ANARCHISTE taki właśnie jest. Idzie pod prąd trendom panujących na przełomie mileniów w perfumiarskim biznesie. Jest lata świetlne od regularnie serwowanych nam Armanich, Bossów, Lacoste'ów itp. A już na pewno jest "wywrotowcem" w zapachowej linii CARONA.

Anarchista rozpoczyna się świeżo, ale i zaskakująco: mięta i kwiat pomarańczy (neroli) grają tu główne role, choć ja osobiście mam spore trudności, by wyczuć te składniki osobno. Razem tworzą kręcącą w nosie mieszankę przypominającą ..... Właśnie - co przypominającą? Nie wiem. Chyba suszone owoce, przyprawy, nuty drzewne. Dziwnie pachnie ta kompozycja, oj dziwnie. Nie umiem jej ocenić typowo olfaktorycznie. Jeżeli już miałbym szukać usilnie jakichś odnesień, to najszybciej przychodzi mi do głowy BASALA SHISEIDO (tak przynajmniej ją pamiętam, bo dziś nie mam możliwości porównania). Bardzo rzadko sięgam po L'ANARCHISTE. Gdy już to zrobię, mam jedno skojarzenie: jesień, pożółkłe i czerwone liście tworzące ściółkę na wilgotnej chłodnej ziemi. Tak - to zapach jesieni i zapach na jesień. Nie wyobrażam go sobie inaczej. Tak się akurat dziwnie składa, że idzie jesień, będę więc miał niejedną okazję sprawdzić, czy dzieło Fraysse'a dobrze się komponuje z tą jakże piękną porą roku.

  Na kilka odrębnych słów zasługuje z pewnością flakon. Jeden z najbardziej oryginalnych w historii perfumiarstwa. Kształtem przypomina płytę nagrobkową z wygrawerowaną nazwą, tak jakby całość symblizowała grób tytułowego bohatera. Żeby było jeszcze ciekawiej, pokryty jest farbą w kolorze miedzi, która z czasem pokrywa się patyną. Oryginalne. Flakon jest masywny i mało poręczny, za to intrygująco ozdobi regał czy toaletkę. 

Nuty głowy: kwiat pomarańczy (neroli), mandarynka;

Nuty serca: liść cynamonu, drewno gwajakowe, drewno sandałowe, burboński wetiwer,  cedr z gór Atlas

Nuty bazy: siedem piżm różnego pochodzenia

Twórca: Richard Fraysse - perfumiarz z 30 letnim stażem oraz długą rodzinną tradycją perfumiarską. Jego dziadek stworzył ENGLISH LAVENDER YARDLEYA, ojciec zaś przez ponad 50 lat (!) pracował jako nadworny nos LANVINa. "Spod jego nosa" wyszedł choćby słynny ARPEGE. Fraysse to człowiek, który ma sztukę perfumeryjną "we krwi".

 Reasumując: perfumy CARONA są wybitnie męskie, eleganckie i tradycyjne w swej treści (no może z wyjątkiem L'ANARCHISTE, który w towarzystwie POUR UN HOMME i Le3emme jest faktycznym wywrotowcem!). Docenią je mężczyźni poszukujący ponadczasowej elegancji i prostoty. Muszę jednak przyznać, że poznawałem je niejako z obowiązku. Chciałem je wypróbować, by wiedzieć, jaki mają charakter. Dziś mogę stwierdzić, że mimo wszystko nie jest mi z nimi zbytnio po drodze. No chyba, że YATAGAN to zmieni. Ale tego dopiero mam zamiar się dowiedzieć....

piątek, 04 września 2009, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw

Komentarze
2010/09/03 16:08:44
Witam autora. Kolejny raz zwracam sie z zapytaniem :)
Zamówiłem L'anarchiste w ciemno i nie wiem czego sie troszke spodziewac, czy jest to zapach ciężki, a może swieży ? Shiseido Basala nie znam wiec nie mam żadnego porównania. Poprosze o pomoc i pozdrawiam :)