Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

LALIQUE ENCRE NOIRE EDT

Wilgotny, kwaśny wetiwer.

Zapach wilgotnego wetiweru dominuje w tej kompozycji. Nazwa Encre Noire to w tłumaczeniu "czarny atrament". Hmmm.... Ja nut atramentowych nie czuję. Zapach faktycznie pozbawiony nuty głowy zmienia się z mocnego,kwaśnego wetiweru w lekki, subtelny, nienachalny wetiwer. Trwałość przyzwoita (6-8h), jednak zapach sam w sobie jest bardzo delikatny i trzyma się bardzo blisko skóry. Trzeba się "skoncentrować", by go na sobie poczuć 6 godz po aplikacji. Kompozycja jest niewątpliwie intrygująca, dość mroczna, bagnista, specyficzna. Raczej dla wyrobionego nosa. Osobny temat to flakon, który niewątpliwie wpływa na cenę Encre Noire. To małe dzieło sztuki. Czarne, grube szkło, kształt kałamarza, w środku brązowy (!) płyn, widoczny tylko pod swiatło, zatyczka z egzotycznego drewna Wenge (nietaniego) z wygrawerowaną nazwą i atomizer pozwalający na dozowanie od mininalnych ilości po pełne "chmurki". Można było ten zapach lepiej przygotować, rozwinąć. Ma wrażenie, że po prostu nie został dokończony. Widziałem kiedyś w kinie taki film z .... Stevenem Segalem, który zaczął się intrygująco i tak do połowy wciągał. Niestety zakończenie było tak banalne i niewiarygodne, że aż śmieszne. Miałem wrażenie, że autorzy zakpili sobie z widzów. A może po prostu zabrakło im dobrego pomysłu. Podobnie jest z Encre. Liczyłem na znacznie więcej.......


  • typ zapachu:  drzewno-aromatyczny
  • nuty głowy: cyprys
  • nuty serca: wetiwer
  • nuty bazy: piżmo, kaszmir
  • twórca: Nathalie Lorson
  • rok wprowadzenia: 2006
  • moja klasyfikacja: raczej formalny, na cały rok, wytrawny
  • moja ocena w skali 1-6:
  • kompozycja: 3,5
  • trwałość: 3
  • flakon: 6
poniedziałek, 19 stycznia 2009, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw

Komentarze
Gość: hariko, *.chello.pl
2010/01/28 18:16:29
Ja uzywam Lalique'a od dluzszego czasu i moim zdaniem jest genialny!!! Nie spotkalem podobnej nuty zapachowej a bardzo bym chcial. To fakt, moglby byc nieco trwalszy!!!
-
Gość: aleksander, *.oswiecim.vectranet.pl
2010/02/23 13:35:39
Nie chcę się wznosić na zbyt wysoki poziom abstrakcji,
o czy przestrzegał autor w notce wtępnej, ale wyobraźcie sobie następującą sytuację.
Ktoś rozpala ognisko.
Jest w nim drewno suche, jak i zupełnie mokre, jeszcze z zielonymi gałązkami.
Następnie osoba ta wylewa na ogień kubeł atramentu chińskiego Hero (nie wiem czy jest jeszcze produkowany) i na ten moment przychodzicie Wy.

Aromat, który się wtedy wydziela to tytułowy Lalique Encre Noire.

Z niedowierzaniem czytam też komentarz o braku trwałości.
Wydawało mi się, że on jest wyczuwalny niezmiernie długo.
Na równi z Terre D'Hermes.

Dla mnie, jest to kompozycja dopełniona.
Nie brakuje w niej nic, ani też nic nie należy odejmować.
Obok Prada to jedna z najciekawszych propozycji na męskiej półce,
jakie się pojawiły ostatnimi czasy.
-
fqjcior
2010/02/23 15:19:42
aleksander, Twój opis jest naprawdę sugestywny, ale ni jak nie pasuje mi do mojego odbioru ENCRE. Dlaczego? Chyba dlatego, że w mojej olfaktorycznej pamięci zarówno zapach ogniska, dymu, drewna został już zdefiniowany przez FUMIDUSA Profvmvm www.profumum.com/luxury-italian-perfumes/italian-luxury-perfumes-colognes-profumum-fvmidvs.htm (a poluję póki co jeszcze na próbkę BURNING LEAVES CB I Hate Perfume www.cbihateperfume.com/burning-leaves.html), zaś woń atramentu została wyryta w moim ośrodku węchowym przez CdG 2 (to zapach HERO bez dwóch zdań :). Flakon ENCRE owszem przypomina kałamarz, ale na tym moim zdaniem koniec. Nie znajduję w ENCRE ani ogniska/dymu/drewna ani tym bardziej atramentu. To dla mnie wciaż niezbyt udany wetiwer w wersji zatęchłej i na mojej skórze zupełnie nietrwałej.... Dlatego mój flakonik jakiś czas temu "zbyłem"....Co do jednego zgodze się z Tobą - ENCRE bardzo wyróżnia się spośród innych męskich perfum dostepnych w perfumeriach. Może być świetnym łącznikiem między ofertą Douglasa i Galilu Olfactory....
-
Gość: aleksander, *.oswiecim.vectranet.pl
2010/02/24 19:20:04
Czyżbym zbyt mocno uległ sugestii opakowania?
Chciałem jak najwierniej oddać woń jaka wydobywa się z butelki.
Ja ją tak właśnie odbieram, bez ubarwiania czy chęci zabłyśnięcia
jakimś spektakularnym opisem.
Jedna uwaga, miałem na myśli ten moment, kiedy ognisko
właśnie zostało zagaszone.
Wtedy powstaje (choćby z gałęzi cyprysu czy sosny) kwaśno - cierpki opar
(nie dym).
Niestety, nie mam możliwości zobaczyć na żywo produktów z linków,
nigdy nie miałem z nimi styczności, więc póki co, Encre
jest dla mnie piekielnie dobrym zapachem.

Rozstrzygnąć musi nas ktoś trzeci, bo ja dalej obstaję przy swoim,
że Lalique jest drzewno - dymno - kwaskowatym zapachem,
dobrym o każdej porze dnia i pory roku.
-
fqjcior
2010/02/25 10:17:58
Drogi aleksandrze, jak już gdzieś wspominałem, każdy odbiera zapach inaczej, każdemu z czym innym się kojarzy. Jeśli - hipotetycznie - nigdy nie miałem okazji wąchać "momentu, kiedy ognisko właśnie zostało zagaszone", nie skojarzę EN z tą sytuacją. Choć akurat ten zapach znam i rzeczywiście - to całkiem trafne porównanie. Chcę tu podkreślić, że NIE MA między nami sporu co do EN. Po prostu inaczej go czujemy i odbieramy i to jest OK. Nie potrzeba tu nic rozstrzygać. Nie ma tu jednej, jedynie słusznej interpretacji, bo perfumy to sztuka, a nie matematyka. Tym bardziej niepotrzebny jest nikt rozstrzygający, bo niby kto miałby nim być? Spierać się można o wiele rzeczy (choćby o politykę ;-), ale nie o to, kto co czuje w perfumach, bo to moim zdaniem bez sensu. W wielości opinii i opisów upatruje raczej bogactwa, aniżeli konfliktu. Niech tak pozostanie. Podkreślę jeszcze raz, że moim zdaniem EN nie jest złym zapachem, jest oryginalny i bardzo intrygujący, jednak mnie nie przekonuje. Najbardziej razi mnie jego "kwaśność". Jako ciekawostkę dodam, że troszkę podobną ale o ileż przystępniejszą i ładniejszą nutę odkryłem w CdG VETTIVERU. W ogóle stwierdzam, że ostatnio kompozycje oparte o korzeń wetiweru zaczynają być moimi ulubionymi. A wymienione przeze mnie FUMIDUS i CdG 2 naprawdę warto przewąchać, bo z pewnością "dadzą do myślenia" i rozszerzą olfaktoryczną pamięć ;-)