Opinie na temat zapachów męskich
Blog > Komentarze do wpisu

CHRISTOPHER COLUMBUS 1492 EDT

 Wiatr w żaglach...

 No cóż....Właściwie muszę zacząć tę recenzję od deklaracji osobistej: mam do tego zapachu ogromny sentyment. Zetknąłem się z Columbusem na studiach. Zapach debiutował w 1992 roku. Ja zacząłem studia rok później. Kolega z pokoju któregoś dnia nabył tenże. Zapach powalił mnie oryginalnością, był też niesamowicie trwały. Z tego co pamiętam, to kolega używał Eau De Parfum, dziś już absolutnie niedostępnej. Można za to nabyć wodę toaletową, która jest również bardzo trwała. Ja w zasadzie ciągle jestem w posiadaniu kolejnych flakonów tej wody. No ale przejdźmy do samego zapachu. Columbus to jedyny zapach jaki znam, który do złudzenia przypomina Kenzo Pour Homme. Nie posiada jednak tej charakterystycznej dla pierwszych nut świeżości Kenzo, koncentruje się za to od razu na przyprawach. Jednak po jakimś czasie od aplikacji noszący go pozostawia za sobą jakby woń morskiej bryzy. Sądzę, że nawet wprawiony nos może go wówczas pomylić z Kenzo PH. Trzeba przyznać, że zarówno kompozycja zapachowa, jak i kształt flakonu tworzą tu pewną całość związaną z nazwą i oczywiście genezą powstania tego perfumu. Perfumy wprowadzono w 500-ną rocznicę odkrycia Ameryki przez Kolumba. Flakon ma kształt koła steru statku, na flakonie znajduje się rysunek okrętu, na zatyczce znaleźć możemy "wygrawerowany" symbol róży wiatrów. No i sam zapach - mieszanka przypraw (gałka muszkatołowa, goździk, kardamon), po które w XV w. tacy podróżnicy jak Kolumb czy Magellan odbywali swe dalekie podróże, przy okazji odkrywając nowe lądy. Warto zaznaczyć, że Columbus od pewnego czasu łatwy jest do zdobycia zarówno w internecie (importuje go firma Egaa Cosmetics), jak i w perfumeriach sieciowych (np. w Douglasie), a jego cena w stosunku do jakości jest naprawdę atrakcyjna. Obecnie obok czarnego adidasa to dla mnie jedyny massmarketowy męski zapach warty nabycia (i z pewnością znacznie mniej popularny niż Active Bodies).

  • typ zapachu:  drzewno-przyprawowy
  • nuty: gałka muszkatałowa, gożdzik, jaśmin, piżmo, drewno sandałowe i cedrowe
  • twórca: Anne De Casignac
  • rok wprowadzenia: 1992
  • moja klasyfikacja: uniwersalny, ozonowo-przyprawowy, na lato i na zimę (choć nieco bardziej na wiosnę-lato)
  • moja ocena w skali 1-6:
  • kompozycja: 4
  • trwałość: 5
  • flakon: 4
wtorek, 20 stycznia 2009, fqjcior

Polecane wpisy

  • Zmiana platformy bloggerskiej

    Jak w tytule. Kolejne wpisy będą już publikowane pod nowym adresem http://perfumowyblog.wordpress.com/ . Mam też ambitny cel przenieść tam wszystkie tutejsze w

  • Garść męsko pachnących newsów: lato-jesień 2010

    We wrześniu na półki perfumerii trafi nowy zapach KENZO dla mężczyzn - POUR HOMME EAU DE TOILETTE BOISEE. Nie będę ukrywał, że ta wiadomość zelektryzowała mnie,

  • SISLEY - EAU DE CAMPAGNE

    Czas upływa nieubłaganie i nim się obejrzałem jednemu ze sztandarowych (i jednemu z pierwszych) dzieł Jean-Claude'a Elleny stuknęły 34 lata! EAU DE CAMPAGNE stw

Komentarze
Gość: bendigo007, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/16 15:42:34
To również dla mnie jeden z zapachów mojej młodości. Używałem go będąc na studiach (studia zacząłem w1992 r.). Wyróżniał się wtedy i przyciągał uwagę. Do dziś mam do niego ogromny sentyment, nawet niedawno, po kilkunastu latach zakupiłem kolejną butelkę :-)
-
fqjcior
2010/04/16 21:21:16
Studiowaliśmy więc w tym samym czasie :-) Z tamtego okresu pamiętam jeszcze śliczną (zbyt kosztowną dla przeciętnego studenta) wodę toaletową COTTONFIELDA, niestety od dawna już nie produkowaną.